Wieczorny chłód zawsze był mi wyjątkowo bliski.
Tak jak ciemność, której troskliwe ramiona utulają niewinną świadomość do błogiego, niespokojnego snu na jawie.
Czym jest przyjemność w istocie, skoro objawia się w sposób tak skrajny i niepojęty dla umysłu błądzącego wśród sieci niepewności, które sam właściwie stwarza..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz